RSS
wtorek, 30 grudnia 2014

 

 

Dzwoni Tomasz do Gabrysia, ten odbiera

Tomasz: Gabryś, to jest Twój aktualny numer?

 

 

01:42, adrijah
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 stycznia 2013

 

 

Gabryś robi spód do ciasta z herbatników

Ja: A ręce umyłeś?
Gabryś: Ja mam zawsze czyste łapki.
Ja: Co?
Gabryś: No tak, najwyżej co, to jajeczka. Samo zdrowie.

 

20:29, adrijah
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 listopada 2012

 

 

Najszybciej spalony dowcip ever

Gabryś:
Przychodzi lekarz...yy..

 

Później próbował poprawić

Gabryś: Przychodzi lekarz do lekarza, a baba też baba, o!

 

00:59, adrijah
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 listopada 2012

 

 

Znajomy opowiadał nam jak to wracając w Halloween z pracy do domu, wszedł na chwilę do małego, osiedlowego spożywczaka. Dzieci też przyszły coś kupić, po czym zachciało im się amerykańskich zabaw, więc wypaliły:

Dzieci: Cukierek albo psikus!
Sprzedawczyni: Co?
Dzieci (lekko zdziwione): No... cukierek albo psikus
Sprzedawczyni: Ale o co chodzi?
Dzieci: Jest Halloween, musi nam Pani dać coś słodkiego
Sprzedawczyni: Dzieeecko... Ja Ci mogę co najwyżej parówkę dać

Dzieci maksymalnie speszone opuściły sklep bez słodyczy. I bez parówki ;)

 

21:11, adrijah
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 września 2012

 

 

Gabryś poszedł dzisiaj do Empiku (bo jest promocja - 3 książki fantasy w cenie 2) i jak wracał, zrobiłam mu cieplutki omlet z cebulką i szynką, a w masę jajeczną wmieszałam harissę :)
Gabryś wrócił, je, zachwala (z resztą do tej pory powtarza, jaki omlecik był dobry :D) i w którymś momencie pyta:

Gabryś: A Ty co jadłaś?
Ja: Owsiankę
Gabryś: Ooo... i teraz mi Cię szkoda...

 

16:32, adrijah
Link Dodaj komentarz »
sobota, 25 sierpnia 2012

 

 

Gabryś podłącza laptopa w charakterze DVD do telewizora. W międzyczasie daje mi pilota, żebym sobie zmieniła kanał. Zmieniłam, a ten mi po 2, może 3 minutach przełączył na widok z laptopa.


Ja: Ej! Skoro mi przełączasz to na co Ty mi tego pilota dałeś?
Gabryś: Na chwilę

 

14:39, adrijah
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 maja 2012

 


Robię Gabrysiowi omlet, wlałam na patelnię, zmniejszam ogień, przykryłam i poszłam do drugiego pokoju. Po drodze poprosiłam, żeby przypilnował, żeby mu się omlet nie spalił.

Za chwilę słyszę bardzo szybkie tup-tup-tup tup-tup-tup

Ja: Co robisz? (myślę sobie: pewnie nie dobiegł do kuchni i z powrotem)
Gabryś: Yy.. gram... i sprawdzam jajko...
Ja: Jakie jajko?
Gabryś: Oj nieważne

Za kilka minut znowu słyszę, tym razem wolniejsze tup tup, podnoszenie pokrywki

Gabryś: No jajko!
Ja: Omlet
Gabryś: No ale z jajka?

 

13:11, adrijah
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 maja 2012

 

Przeglądam bloga "Podniebienne pieszczoty", podchodzi Gabryś:

Gabryś: Co Ty czytasz? Podniebne pieszczoty??
Ja: Podniebienne...
Gabryś: Aaa... [podtyka mi palec pod usta] ... no, otwórz paluszek
Ja: !? [hahaha]
Gabryś: [hahaha] no otwórz usta, żebym mógł Ci paluszkiem zrobić podniebienne pieszczoty

nie dałam się

 

11:40, adrijah
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 marca 2012


Dzwoni do mnie Mama:

Mama: Jedziemy do Tesco, chcesz coś?
Ja: Chyba nie...
Mama: A co planujesz dzisiaj na obiad?
Ja: Y.. właściwie to nic...
Mama: A to dzisiaj obiad gwizdany
Ja: Jaki?
Mama: Jak sobie nagwiżdżesz, tak sobie zjesz

nadal nie rozumiem


12:54, adrijah
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 13 października 2011

Gabryś: Muszę sobie majtki kupić... w C&A były jakieś
Ja: Te oczojebne?
Gabryś: No :) Jak wyjdę na balkon, wszyscy sąsiedzi będą mnie widzieli
Ja: I żaden ptak w Ciebie nie walnie, bo będziesz jak odblaskowy znak
Gabryś: Właśnie nie, wszystkie będą leciały, bo będę jak mały kwiatuszek
Ja: No, nie taki mały...
Gabryś: Dobra, kurwa, słonecznik. Nie wnikajmy.


14:36, adrijah
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6